Głośno myślę
Umowy są na złe czasy
Nie pamiętam gdzie usłyszałem to pierwszy raz, ale z każdym kolejnym rokiem i kolejnymi doświadczeniami biznesowymi coraz lepiej rozumiem to zdanie.
Na szczęście skala mojej naiwności - jak do tej pory - była dość umiarkowana, jednak mimo wszystko, zapłaciłem za swoje błędy związane z brakiem odpowiednich umów kilkukrotnie.
Dobrze, że kosztem nie była równowartość domu, tylko dobrych wakacji.
Ale jednak, zawsze trochę boli…
I pamiętaj - nawet jeśli przedsięwzięcie dotyczy osoby, która jest Ci bliska - warto mieć spisaną umowę w taki sposób, jakbyś z góry wiedział, że będą z tego problemy.
Oszczędzisz sobie dzięki temu wiele stresu.
Kamil Glapiński