Głośno myślę
Najtrudniej jest robić marketing dla samego siebie
Obecnie mój kalendarz pod kątem obsługi marketingowej moich Klientów jest prawie pełny, a do tego najprawdopodobniej od lutego rozpocznę wdrożenie 2 lub 3 nowych Klientów.
Teoretycznie nie powinienem więc przejmować się swoimi działaniami marketingowymi, bo i tak moje moce przerobowe są bliskie zeru.
Wiem jednak, że rynek bywa przewrotny i to, co dzisiaj wydaje się być pewne i komfortowe, może nagle zniknąć.
Mam również sprawdzony system pozyskiwania nowych zleceń z wykorzystaniem prospectingu, jednak jest on dość czasochłonny.
Docelowo chcę oczywiście bazować na inbound marketingu i stworzyć warunki do tego, że firmy zainteresowane współpracą same kontaktują się ze mną. Model docelowy (chyba) każdej firmy usługowej.
Daję sobie czas na uzyskanie skali, bo doskonale wiem, ile energii, treści i budżetu potrzeba, by osiągnąć odpowiedni efekt.
Na tej stronie internetowej chcę jak najbardziej regularnie publikować treści — zarówno w zakładce BLOG, jak i tutaj, w „Głośno Myślę”.
O ile blog ma być biblioteką treści typu evergreen, to #GłośnoMyślę ma być bardziej zapisem moich myśli, relacją z codziennej pracy marketera (w stylu build in public) oraz publicznym notatnikiem.
Obecnie największe zasięgi generuję na LinkedIn, ale… to jest platforma, która generuje dla mnie najmniej leadów.
Chcę również przetestować Instagram — do tej pory prowadziłem działania prospectingowe z wykorzystaniem mojego osobistego profilu, ale zdecydowałem się na budowę nowego, ściśle skupionego na tematach marketingowych.
Wątpię, żebym w tym roku zbudował na tyle silne kanały inboundowe, żeby większość zleceń pochodziła z tych źródeł, ale… czas pokaże!
Jeśli jeszcze nie obserwujesz mnie w social media, to z tego miejsca szczerze do tego zachęcam :)
Kamil Glapiński