Roboty vs Ludzie – Czy czeka nas tsunami rynku pracy?

Galopujące tempo rozwoju pozwala nam tworzyć coraz to nowsze rozwiązania technologiczne, zaczynamy tworzyć coraz sprawniej działające boty zastępujące ludzi, automatyzacja przemysłu pozwala zwiększyć wydajność przy ograniczaniu kosztów, a samouczące się algorytmy nie są już tylko wytworem fantazji programistów.

Czy w takim razie zaawansowane technologie sprawią, że ludzka praca stanie się nieopłacalną alternatywą w zautomatyzowanym świecie maszyn i superwydajnych komputerów, co spowoduje międzynarodowy kryzys zatrudnienia?

Zadałem to pytanie trzem polskim przedsiębiorcom związanym z nowoczesnymi technologiami: Arturowi Kurasińskiemu (Fokus, Muse, Aula), Michałowi Sadowskiemu (Brand24) i Markowi Zmysłowskiemu (HotelOga).


Artur KurasińskiArtur Kurasiński: 
Nie wierzę w technologię, która nie sprzyja ludziom – to nie ma sensu. Roboty odbiorą nam prace, ale tą ciężką, fizyczną, mozolną. Czy roboty mogą być twórcami? Tak, ale różnica będzie nadal widoczna. Ludzka ręka i mózg są gotowe do kreowania sztuki na poziomie niedostępnym robotom. Możliwość rozwiązywania miliardów problemow w milisekundę nie oznacza świadomości i inteligencji. Wierzę, że po prostu przeniesiemy swoje zainteresowania z pola „muszę pracować by przetrwać” na „mam zapewniony dochód minimalny i mogę się rozwijać”. Nie ma sensu tworzenia robotów, które będą tworzyły przedmioty i świadczyły usługi, których nikt nie kupi bo nie będzie nikogo na to stać. Raczej roboty stworzą nadpodaż produktów i te szybko stanieją albo zaczną być darmowe. Ludzkość będzie musiała eksperymentować z kwestią podstawowego dochodu minimum – kapitalizm jaki znamy zmieni się w coś innego. Będą istniały korporacje, ale dzięki możliwości zbudowania w prosty sposób nowych robotów kto będzie potrzebował dużych organizacji? Części będzie można znaleźć pod ręką. Roboty będą robiły kolejne roboty. Uprawy na masową skalę staną się powszechne i będzie można uprawiać pola tam, gdzie kiedyś była pustynia. Utopia? AI nie są ludźmi i ich celem nie będzie to samo co popycha do działania ludzi.

Michał Sadowski

 

Michał Sadowski: Zdecydowanie nie! Marketing Automation jest tak dobre jak ludzie, których posadzisz przy narzędziach do tego. Widzimy to bardzo mocno przy social selling, który to trend promujemy, a który teoretycznie można byłoby automatyzować. Nie robimy tego, bo nic nie zastąpi budowania relacji pomiędzy ludźmi.

 

Marek ZmysłowskiMarek Zmysłowski: Jestem zdania, że roboty zastępują nas w ostatniej chwili, bo z jednej strony mówimy o automatyzacji, z drugiej o starzeniu się społeczeństwa. Ryzykiem jest kwestia Afryki i Azji, gdzie przeludnienie jest problemem. Ale nie zrobimy przecież tak, że nadwyżkę ludzi po prostu przesuniemy z jednej strony Ziemi do drugiej. Czeka nas kilka burzliwych dekad, z ogromną ilością protestów (mniej lub bardziej brutalnych), próbą obrony statusu quo i strachem przed zmianą. Walka z Uberem to tylko namiastka. Te ruchy będą wynikały ze strachu przed nieznanym, na pewno dużo ludzi straci prace, ale cala „zabawa” będzie polegać na tym, żeby np. skrócić czas pracy i przesunąć ludzi do innych sektorów, w których roboty nas nie zastąpią. Długofalowo wszystko powinno się uspokoić i wyrównać, a potem nastąpi znowu wzrost.

Jakie jest Twoje zdanie na temat robotyzacji i automatyzacji? Czy wyżej wymienione procesy spowodują masowe zanikanie zawodów i wzrost bezrobocia?

Tagged with: